sekretarka...
RSS
środa, 23 stycznia 2008
NIE PYTAJ JUŻ WIĘCEJ
...czy Cię kocham...
przecież nie pytasz czy niebo jest błękitne... nie zastanawiasz nad ciepłem ciała... nie dziwisz, że ogień parzy...
o wszystko tylko nie o to, bo nie pyta się o sprawy oczywiste

zapytaj czy lubię winogrona, czy chcę iść na spacer, czy obejrzymy film, czy jestem zmęczona?

nie pytaj dlaczego są inni, nie zastanawiaj się nad swoim miejscem w moim życiu, nie miej wątpliwości ani przez chwilę, bo zawsze będziesz najważniejszy.


11:44, sekret_admin
Link Komentarze (1) »
wtorek, 22 stycznia 2008
ZMNIEJSZASZ MÓJ SMUTEK

tak poprostu choć niespodziewanie....

nawet kiedy strach nie pozwala mi wypowiedzieć jak bardzo rzeczywistość szarpie cienkie struny wytrzymałości...nawet kiedy kolce ranią Twoje ręce, wyciągasz je żeby pogłaskać po ranach...znów zaczynam wierzyć, że odzyskam smak...smak ludzkiego bezinteresownego uczucia...

boję się słów nigdy i zawsze ale obiecuję być...bo chcę tak poprostu choć niespodziewanie...

19:12, sekret_admin
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 listopada 2007
A WŁASNIE, ŻE JEST DOBRZE

mimo wszystko są na tym świecie Ludzie, a nie tylko szmaty sprzedające siebie po kawałku, aż w końcu zostaje tylko naparstek Człowieka...

mimo wszystko są Bezinteresowni, którzy wysłuchają kiedy bredzisz o sensie istnienia...

są Przyjaciele, podający pomocną dłoń, żeby wyciągnąć z dna...

mimo wszystko są Niezauważalni Oni...

19:43, sekret_admin
Link Komentarze (3) »
czwartek, 25 maja 2006
WSZYSCY LEŻYMY W RYNSZTOKU, LECZ NIEKTÓRZY PATRZĄ W GWIAZDY...

kiedy nie wiem co jest za zakrętem, a los sypie piachem w oczy...

gdy cierpienie innych zwala z nóg i szczerzy się z mojej bezsilności...

kolejne marzenia i plany lądują w śmietniku jak wiórki z temperowanego ołówka...

zamykam oczy i widzę...

 
                                                                                                                        kreatury.blog.pl

czasem pomaga...

20:52, sekret_admin
Link Komentarze (8) »
piątek, 17 marca 2006
...

kiedy człowiek cierpi na niedobór miłości, zostaje odarty ze swojej warstwy ochronnej i całe skurwysyństwo świata dotyka go najbardziej...

15:01, sekret_admin
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 10 października 2005
ZBYT DOSŁOWNIE Z DEDYKACJĄ...

ludzie odbierają innych zbyt dosłownie, bez dystansu, bez zastanowienia, polegając na pierwszym wrażeniu... bez sensu. to rodzi konflikty, często nie do rozwiązania... weźmy na przykład taką sytuację. chcę się podobać i być adorowana, ale nie tylko przez męża... oczywiście przez niego najbardziej, ale to trochę za mało. jeśli chcę się podobać Panu Kierownikowi, czy to jest równoznaczne z tym, że chcę iść z nim do łóżka? NIE!!! akurat w moim przypadku trudno zejść na niewłaściwą drogę skoro mam się w domu to czego potrzebuję. albo jeśli ktoś jest wredny i złośliwy wobec innych, to znaczy, że jest niewrażliwym skurwielem? NIE!!! może to tylko taka skorupa?

problem polega na tym, że bierzemy co podają jak na tacy. spróbujmy się zastanowić zanim wyciągniemy pochopne wnioski.

a Ciebie kocham nad życie i Ty dobrze o tym wiesz!

08:38, sekret_admin
Link Komentarze (18) »
piątek, 23 września 2005
DLACZEGO KOBIETY...

są niewierne... przestają kochać i okazywać zainteresowanie... nudzą się niemiłosiernie... szukają niezobowiązujęcej rozrywki na własną rękę... wracają późno z pracy... przestają prasować koszule i gotować smaczne obiadki...

otóż dlatego, że dobija je codzienność... nie mogą znieść nagłego braku adoracji i zabiegania o względy... dlatego, że przed wyborami mężczyźni obiecują wiele, a jeśli nawet nie obiecują to stają na głowach żeby tylko zostać zauważonym i osiągnąć cel (czytaj upolować)... a kiedy zostają wybrani rozwalają się z piwem w ręku na laurach i zaczynają na tyrradę narzekań... a to zabija wszelki entuzjazm... tak, tak to nie kobiety są wrednymi, marudzącymi babami... to nie kobiety zmieniają się z czasem...

nie zdziwcie się gdy kiedyś odbierając telefon swojej kobiety usłyszycie w głośniku słodko-męskie witaj kochanie, spotkamy się jutro kiedy tylko ten jeleń pojedzie do pracy?

15:56, sekret_admin
Link Komentarze (18) »
piątek, 19 sierpnia 2005
INFORMACJA

kocham Cię

12:30, sekret_admin
Link Komentarze (11) »
czwartek, 18 sierpnia 2005
DO ZOBACZENIA GDZIE INDZIEJ

tak to jest koniec, chociaż nigdy nie mów nigdy. może czasem coś napiszę, tak z sentymentu.

ale nie myślcie sobie, że o Was zapomnę.

znajdziecie mnie na dwóch innych blogach, a może jeszcze na trzecim.

dziękuję za uwagę, komentarze i poświęcony czas.

powodzenia

07:34, sekret_admin
Link Komentarze (7) »
wtorek, 16 sierpnia 2005
WEEKENDOWO-WTORKOWO

całe trzy dni mieliśmy gości z prawie pięcioletnim dzieckiem dodać naszego dwulatka na 42 metrach kwadratowych równa się bałagan i zamieszanie. goście jak na przyjezdnych przystało nie chcą siedzieć w domu tylko zwiedzać, więc były wycieczki krajoznawcze, marketoznawcze, zabytkoznawcze i jarmarkoznawcze.

wczoraj gości odprawiliśmy, mieszkanie posprzątaliśmy, razem, bo normalnie to tylko mój mąż - Marysia sprząta, a ja wyrodnica siedzę na kanapie z nogami na stole.

a dzisiaj... zapięłam guziczek jakiejś pięciolatce, bo babcia miała niesprawne ręce. uciekł mi autobus, którym zawsze jeżdżę, więc wsiadając do następnego skasowałam bilet, wiadomo nieznany grunt. i co - bingo! wpadło ich trzech kiedy autobus stał w korku - bileciki do kontroli. to był ten sam kanar, który kiedyś mi darował/uwierzył*. he he znów mi się udało. zresztą i tak by mnie nie poznał, bo teraz zamiast blond jestem kasztanowa tzn. miał być kasztan czyli rudy potocznie a jest bardzo... stary kasztan czyli ciemny brąz.

w biurze wzięłam się za sprzątanie i wyrzucanie śmieci. na podłodze stał kartonik, taki po jedzeniu trójdzielny, zamknięty oczywiście, więc ja za niego i do kosza a on na mnie lunął buraczkowym płynem. właściwie nie na mnie tylko na moje białe spodnie. na szczęście są z poliestru, więc nic się ich nie ima ale teraz siedzą z całą mokrą prawą nogawką. ciekawe kto lubi buraczki!?!

dziś patrzę na świat przez różowe okulary... tylko jak sprawić żeby inni też tak mogli...

*niepotrzebne skreślić

09:01, sekret_admin
Link Komentarze (7) »
piątek, 12 sierpnia 2005
WPIS Z 9 SIERPNIA

mowa była oczywiście o moim ojcu, a cały wpis to prowokacja. wspiera mnie i kocha, żonę czyli moją matkę też. jestem córeczką tatusia, więc akceptuje moje szaleństwa. jest jednym z mężczyzn mojego życia. prawda, że logiczne?

jak widać po komentarzach niektórzy dali się nabrać, dzięki nim nieźle się uśmiałam, ukłon dla alienbox. niektórzy odgadli, ukłon dla Magnolii - byłaś pierwsza.

przekonałam się, że ludzie wierzą w to co im się podaje i często czytają bez zrozumienia i zastanowienia, czyli idą na łatwiznę. uchowali się też na szczęście tacy, którzy nie wyciągają pochopnych wniosków, a natłok informacji nie zabił w nich zdolności kojarzenia faktów.

pozdrawiam wszystkich :O)

08:47, sekret_admin
Link Komentarze (7) »
czwartek, 11 sierpnia 2005
ŁÓŻKOWE ROZMOWY

usypiamy synka, więc rzecz dzieje się w łóżku.

ja (bez nadziei): może zrobiłbyś mi masaż?

on (sapie): co, już teraz, natychmiast?

ja (z nadzieją): nie, jak mały uśnie.

on (patrzy w sufit): ...

ja (tracę nadzieję): ty mnie pomasujesz, a potem ja ciebie, ok?

on (poważnie): rezygnuję ze swojego masażu, lepiej byś gary umyła!

no i jak tu się złościć na taki przejaw niewdzięczności?

07:50, sekret_admin
Link Komentarze (7) »
środa, 10 sierpnia 2005
SĄ RZECZY...

żeby dostać się do biura codziennie muszę zejść po betonowych stromych schodach, pamiętających jeszcze czasy adapterów Bambino. zimą te schody tworzą zjeżdżalnię, ale spokojnie u ich podnóża stoi wielki kontener na śmieci, więc lądowanie względnie miękkie. muszę zejść, bo nasze biuro mieści się pod innym biurem, czyli nie jesteśmy górą. zeszłam, patrzę, w dół. normalni ludzie patrzą przed siebie ale ja na dół w nadziei na jakiś wypchany portfel, kluczyki do sejfu, banknocik... leży. wielki z domem na plecach. taki zwyczajny winniczek. kucam, nie nie leży tylko pełznie do przodu, nie zauważyłam minimalnego ruchu, zresztą co się dziwić na jednej nodze szybciej się nie da. myślę. po co cholerny mięczaku pchasz się na ten wykostkowany, wybetonowany parking, bez kępki trawki, gdzie zrobią z ciebie bezkształtną paskudę. odłożyłam go na trawę obok. wracam z pracy, znowu leży, więc odkładam na trawę ponownie. dziś to samo, znowu ten głupek jest na betonie...

nie mam już osiemnastu lat i pada deszcz...

są rzeczy, na które nie można nic poradzić...

08:05, sekret_admin
Link Komentarze (10) »
wtorek, 09 sierpnia 2005
ON NR 1

sporo starszy ode mnie... trudno. zawsze wolałam młodszych, no ale ten też jest w porządku. mamy podobne charaktery i osobowości. jest uparty jak przysłowiowy osioł. bardzo trudno go przekonać do własnej racji. nie poddaje się łatwo. ma diametralnie inne spojrzenie niż ja na pewne sprawy między innymi resocjalizację i homoseksualizm, i w rzaden sposób nie da się go przerobić - właśnie dlatego wolę młodszych. podczas naszych sprzeczek i wymiany zdań ludzie zatykają uszy albo wychodzą.

kocha żonę, ale mnie też i niestety nie patrzy na mnie zdrowo - krytycznie, tylko akceptuje wszystko co niemądre i postrzelone. jak to starszy pan... kiedy trzeba podaje pomocną dłoń i... pieniądze. jest trochę nie z tej epoki ale można z nim konie kraść i nie tylko.

kocham go...

08:07, sekret_admin
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 08 sierpnia 2005
NO TO TAK

wróciłam i nie wiem co się dzieje wokół mnie. oczywiście wszyscy czegoś chcą a ja się zastanawiam czy oni mówią do mnie? a jeśli tak to dlaczego?

za mną miesiąc bez netu i telefonu - polecam! wypoczęłam choć słońca miałam tylko tydzień, reszta deszcz, więc zaje... jednym słowem! przynajmniej nie musiałam nastawiać zegarka. teraz to się zmieniło ale nie jest tak źle

przede mną powrót do rzeczywistości o obliczu pracy - nie polecam!

przede mną też nadrabianie zaległości blogowych - już się boję!

pozdrawiam

09:26, sekret_admin
Link Komentarze (6) »
czwartek, 07 lipca 2005
DO...

 

w związku z tzw. urlopem znikam!

do zobaczenia czy raczej do napisania :O)

13:56, sekret_admin
Link Komentarze (35) »
środa, 06 lipca 2005
MÓJ PRZYJACIEL

wczoraj przed zaśnięciem zastanawiałam się nad przyjaźnią, według mnie najwyższą formą bliskości między ludźmi. doszłam do wniosku, że ja nie mam nikogo komu mogłabym się pochwalić, wyżalić, kto poda rękę w potrzebie. oczywiście są dobrzy znajomi, kumple ale żeby aż przyjaźń to nie. zawsze zachowywałam dystans w stosunku do ludzi, ze względów bezpieczeństwa, ale kiedy już zaufałam i chciałam zapominałam o rezerwie.

no bo co taki przyjaciel robi/nie robi i jakie ma znaczenie? przede wszystkim zawsze jest na dobre i na złe. słucha i słyszy, choć nie musi rozumieć i popierać. przyjmuje ale nie musi akceptować to co mamy dla niego pozytywnego czy nie. wspiera w ciężkich chwilach. nie boi się prawdy.

cholera! przecież ja mam kogoś takiego! ale zawierając tzw. związek małżeński zapomniałam, że jestem kimś więcej niż tylko żoną, a mój mąż to mój przyjaciel. proste.

08:36, sekret_admin
Link Komentarze (18) »
wtorek, 05 lipca 2005
JAK ZOSTAĆ SKURWIELEM

zdążaj po trupach do celu. nie paląc przy tym mostów.

zapomnij o empatii. nikomu nie jesteś w stanie pomóc.

nikomu nie podawaj pomocnej dłoni. pociągnie cię za sobą.

nie pochylaj się nad cudzym nieszczęściem. nikt ci za to nie podziękuje.

wykorzystuj co się da. ludzi, sytuacje. inaczej szybko się to zemści.

żałosne? smutne? biedny człowiek umrze w samotności, a po śmierci diabli wiedzą dokąd trafi? co z tego? po co ktoś ma patrzeć jak umierasz, rozpaczliwie chwytając się ostatniego tchnienia życia? i tak nie wiadomo co nas czeka po śmierci? ktoś zatrzyma się przy grobie o!! to był kawał drania! pisali w gazetach...

postępując odwrotnie staniesz się jednym wielkim nagim neuronem wrażliwym na najmniejszy cios. umierając sprawisz tylko ból bliskim. kompromis? wątpię w jego skuteczność.

wystarczy jedna kropla aby przepełnić czarę goryczy...

dziś jest pierwszy dzień z reszty twojego życia, którą drogę wybierzesz?

08:43, sekret_admin
Link Komentarze (18) »
poniedziałek, 04 lipca 2005
O NAS ;O)

...Pani Wodnik w związku z Panem Baranem może napotkać na podstawową przeszkodę, jaką jest jej samodzielność, intelekt i niechęć poddania się jakimkolwiek rygorom, zakazom i konwenansom. Pani Wodnik jest typem rewolucjonisty, ale bardzo wrażliwego. W tym związku dużo zależy od Pana Barana, od jego elastyczności i intelektu, wspólne zainteresowania mogą być doskonałą płaszczyzną porozumienia...  http://www.horoskop-horoskop.republika.pl

nic dodać nic ująć... no, więc Pan Baran się stara akceptować, a Pani Wodnik stara się poddawać.

11:59, sekret_admin
Link Komentarze (5) »
WEEKENDOWY DETOX

odtruwanie od czegoś co uzależnia. ciężko było na początku w piątek. co tu robić? o dziwo czytanie pozwoliło zapomnieć o ssaniu w mózgu a papierosy zajmowały dłoń nawykłą do klikania. sobota jakoś przeszła bez większych zapaści. niedziela już zupełnie wyluzowana i rodzinna.

co z tego skoro dziś jest poniedziałek. pierwszą myślą był... no może jedną z pierwszych - NET.

a detox przymusowy, bo domowo-chwilowy brak dostępu. ale w pracy nie bardzo jest się czym zająć, więc odbijaę sobie z nawiązką.

 i jak tu uciec od cywilizacji?

08:56, sekret_admin
Link Komentarze (5) »
piątek, 01 lipca 2005
KWIATY CZARNEGO BZU JUŻ NIE PACHNĄ...

dwa razy dziennie przejeżdżam zakorkowaną wąską ulicą. muszę tamtędy, bo alternatywy nie ma. wiadomo u nas najpierw buduje się domy a potem ulice. albo i nie. korek, więc autobus wlecze się niemiłosiernie. mija cmentarz. największy w mieście i diabli wiedzą gdzie jeszcze. wzdłuż ulicy domy. takie staromodne dwurodzinne zaniedbane, ale są też nowe domy z ogródkami zawalonymi marmurem i kamieniami. zresztą ogródki marmurowo-kamienne istnieją też bez domów. zamiast tego mają biuro obsługi klienta. a ja oglądam, przyglądam, rozglądam, czytam:

korzystne rabaty - system ratalny - ceny producenta - największy wybór - dowóz klienta na miejsce ekspozycji- dodatkowe przeróbki gratis - oryginalne wzornictwo

a potem bilboard z plakatem krzyczącym wielka wyprzedaż w alfie

myślę - blisko do cmentarza, nagrobki na raty, ubranie pośmiertne z wyprzedaży - nie jest źle.

kurwa! jakiego klienta!

08:37, sekret_admin
Link Komentarze (8) »
czwartek, 30 czerwca 2005
NICNIEROBIENIE

już nie mogę, nicnierobienie mnie wykańcza. rozmiękam. bamboszeje. jeszcze dziesięć dni temu nie wiedziałam w co ręce wsadzić tzn. wiedziałam ale tam akurat w pracy nie wypada... a od jakiegoś tygodnia nic tylko piję kawę i bloxuję. z całym szacunkiem dla Was ale to mnie tak już nudzi męczy, że chyba oszaleję. w domu to mogłabym siedzieć i gapić się na Was do ciemnej nocy ale w pracy nie mogę. chyba już całkiem mi odbiło, a może jestem wzorowym pracownikiem? tylko gdzie ta premia uznaniowa? przez tą niektywność już tak się rozleniwiłam, że z niechęcią odbieram telefon, który zresztą dzwoni teraz tylko kilka razy w porywach do kilkunastu dziennie. już nie wspomnę o informowaniu dzwoniącego gdzie to się dodzwonił. nawet gg mam włączone, nie do pomyślenia!

nuda, nuda i jeszcze raz nuda. na szczęście od ósmego lipca opuszczam pracę na trzy tygodnie i Was chyba też.

11:00, sekret_admin
Link Komentarze (16) »
JUTRO COŚ NAS NAKRĘCI

Jutro będę wisiał przyczepiony do sukienki
w pnącze włosów się w plączę

pójdziemy na spacer do Łazienek
albo do łazienki

wykąpiemy się w nagim słońcu
nagniemy wskazówki które nas dotyczą
będziemy się dotykać – tykać bez końca
choć i tak na nas nastąpi

nieuleczalnie uzależnieni należymy się ze sobą
niezależnie od konfesjonalnych konsekwencji
na taśmie połączonych traw zapiszemy
wspólne sekwencje
żeby już do końca życia mieć
z czego się spowiadać
i co oglądać
sobie.

/Matyjaszczyk/

08:17, sekret_admin
Link Komentarze (3) »
środa, 29 czerwca 2005
***************

głowa boli czarnoporzeczkowo-chipsowo-wódkoweselno-papierochowo-greckosałatkowo...

08:47, sekret_admin
Link Komentarze (16) »
wtorek, 28 czerwca 2005
JAK TO FACET

on: czemu płaczesz?

ja: bo się na mnie złościsz i wściekasz o byle co i ja wtedy nie wiem co robić!

on: ja się wściekam? na co?

ja: o byle co.

on: oj, bo mały płacze, pytam gdzie butelka a ty nie odpowiadasz!

ja: bo krzyczysz!

on: wszystkim się przejmujesz. czasem się wściekam i tyle

ja: przejmuję się, bo cię kocham

on: też cię kocham

ja: gówno prawda

on: gówno. kocham. myślisz, że tak łatwo przestać kochać.

wymiękłam. znowu się wyłgał, jak to facet. skąd mężczyźni wiedzą co powiedzieć, żeby nas uspokoić, żeby było znowu dobrze?  tak wyczuwają co chcemy usłyszeć i mówią nam to żeby mieć święty spokój!

14:36, sekret_admin
Link Komentarze (20) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
następne
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog